Jak policzył Narodowy Bank Polski, w połowie 2017 r. w Polsce na 37,8 mln kart płatniczych znajdowało się w użyciu aż 29,6 mln sztuk kart zbliżeniowych i aż 2/3 wszystkich transakcji bezgotówkowych dokonało się właśnie za ich pomocą. Z danych tych wynika dość jednoznaczny wniosek – Polacy pokochali karty zbliżeniowe, a banki starają się jak mogą sprostać ich oczekiwaniom. Czy jednak posługiwanie się kartą bez użycia PIN-u jest bezpieczne? I skąd się bierze ich popularność?

Jak działają karty zbliżeniowe?

Karty zbliżeniowe pojawiły się w Polsce w 2007 roku i były to karty Mastercard obsługiwane przez system bezdotykowy PayPass. Dopiero rok później pojawiły się karty Visa z systemem PayWave. Początkowo niewielu klientów mogło z nich korzystać, ponieważ ograniczeniem była niewielka liczba terminali obsługujących takie karty. Działanie karty zbliżeniowej jest bardzo proste. Dzięki wbudowanemu układowi scalonemu i anteny radiowej może się ona bezdotykowo łączyć z terminalem płatniczym, a warunkiem jest zbliżenie jej do terminala na maksymalną odległość 4 cm. Wystarczy pół sekundy, by karta za pomocą indukcji magnetycznej i specjalnej technologii NFC przesłała do terminala najważniejsze dane, czyli numer karty, datę ważności oraz specjalny kod autoryzujący transakcję zbliżeniową. W Polsce płatności zbliżeniowe bez użycia kodu PIN są możliwe jedynie do kwoty 50 zł – przy każdej wyższej sumie należy po zbliżeniu karty do terminala także wstukać PIN.

Karty zbliżeniowe – najważniejsze zalety ich używania

Dokonywanie płatności z użyciem karty zbliżeniowej jest bardzo wygodne i jest to bez wątpienia najważniejsza zaleta ich posiadania. Ponieważ terminali obsługujących karty zbliżeniowe w Polsce nie brakuje, Polacy chętnie z nich korzystają, głównie w sklepach, marketach, barach i restauracjach, stacjach benzynowych, punktach usługowych itp. Karta zbliżeniowa nie wymaga noszenia przy sobie gotówki, a przez szybką komunikację z terminalem skraca czas dokonywania płatności do kilku sekund (łącznie z pobraniem paragonu). Szybkość działania kart zbliżeniowych wyraźnie skróciła kolejki do kas w sklepach i marketach, gdzie zapłata za zakupione towary przebiega niemal błyskawicznie. Cała operacja sprowadza się do wprowadzenia przez kasjerkę kwoty należności do terminala, zbliżenia do niego karty przez klienta i odebrania paragonu. Oczywiście pod warunkiem, że suma transakcji nie przekracza 50 zł.

Warto wiedzieć, że od kilku lat niektóre banki w Polsce wprowadzają również bankomaty zbliżeniowe, służące do wypłacania gotówki przy pomocy kart zbliżeniowych. W tym przypadku nie jest konieczne wkładanie karty do bankomatu, ale przy wypłacie każdej sumy gotówki wymagane jest wprowadzenie kodu PIN.

Czy karty zbliżeniowe są zawsze bezpieczne?

O bezpieczeństwie stosowania kart zbliżeniowych mówi się już od wielu lat, ponieważ niemal u każdego budzi ono wątpliwości. Skoro do pobrania pieniędzy z karty wystarczy jej zbliżenie do terminalu na pół sekundy, rodzi się pytanie, czy mając taką kartę np. w kieszeni istnieje możliwość, że ktoś z przenośnym czytnikiem RFID może bez naszej wiedzy pobrać z niej gotówkę albo dane, które wykorzysta potem do dokonywania innych transakcji. Jak zapewniają banki oraz firmy dostarczające karty, nie jest to takie łatwe, ponieważ karty zbliżeniowe działają jedynie po zbliżeniu ich do terminala na maksymalną odległość 5 cm, co bez wiedzy właściciela w praktyce jest bardzo trudne do zrealizowania.

Druga wątpliwość pojawiająca się w kwestii bezpieczeństwa karty zbliżeniowej dotyczy przypadku jej zgubienia. Przy braku jakiejkolwiek autoryzacji transakcji „znalazca” naszej karty może przecież dokonywać nią swobodnie wielu płatności. Co więcej, ponieważ wiele transakcji kartą zbliżeniową dokonuje się offline, nawet zastrzeżenie zgubionej karty może nie ustrzec jej właściciela przed utratą sporej sumy pieniędzy. Pod tym względem należy pamiętać, że każdy bank ustala dla kart zbliżeniowych limit dziennych transakcji – po jego przekroczeniu każda kolejna transakcja wymaga wprowadzenia kodu PIN. Zabezpieczenie to nie chroni w 100% przed utratą pieniędzy, ale jednak znacznie je ogranicza.

Na koniec warto wspomnieć, że karty zbliżeniowe powoli zostają wypierane przez nowszą technologię, czyli płatności zbliżeniowe telefonem. Są to wirtualne i mobilne karty działające za pomocą specjalnych aplikacji na smartfona, których użycie polega na zbliżeniu telefonu do terminala. Rozwiązanie to jest bezpieczniejsze od kart zbliżeniowych, ponieważ wirtualna karta działa jedynie przy włączonym ekranie oraz uruchomionym NFC, na co wpływ ma wyłącznie właściciel smartfona.